Pyton siatkowy jest uważany za najdłuższego węża na świecie. Jego ciało zdobią brunatne, prostokątne plamy w czarnych obwódkach oraz trzy podłużne kreski na żółtawej głowie. Zamieszkujący Azję Południowo - Wschodnią pyton, jest uważany za najdłuższego węża świata. Dorosły okaz mierzy od 2 do 10 metrów. Młode zaraz po wykluciu mają od 60 do 80 centymetrów i przez pierwsze sześć lat rosną w tempie 60 centymetrów rocznie. Zamieszkują głównie wilgotne lasy tropikalne, ale czasem zapuszczają się nawet do wiosek, w poszukiwaniu pożywienia, szczurów i zwierząt domowych. Ten długi, wspaniale umięśniony drapieżnik, nie stanowi dla człowieka większego niebezpieczeństwa i woli nie wchodzić mu w drogę. Niemniej jednak, gdy poczuje się zagrożony potrafi ukąsić i opleść ofiarę. W takim przypadku ocalić może tylko spokój i zimna krew. Jest o wężem niezwykle silnym, swoim chwytem potrafi w ciagu kilku minut udusić dorosłego mężczyznę.
Ulewa to świetna pogoda na Polów.Rybacy rozciągają sieć w poprzek rzeki i każda, przepływająca tędy ryba będzie musiała w nią wpaść. To jest specjalny rodzaj sieci, przeznaczony tylko do połowów pangazjanodonów. Od innych sieci różni się przede wszystkim wielkością oczek, które są ogromne. Kiedy łeb ryby utkwi w takim oku, ofiara zaczyna się szarpać, jej płetwy zaplątują się w sieć. Nie tylko o pangazjanodonach krążą mity, ale także o ogromnych płaszczkach, które ważą 300-500 kg. Płaszczki te żyją w rejonach Kambodży. Za pomocą hydrofonu można odbierać pod wodą sygnały z nadajnika, jaki został przyczepiony do płetwy grzbietowej ryby. Na tej podstawie można określić, gdzie znajduje się tarlisko. Działania na rzecz ochrony pangazjanodonów mają szeroki zakres. Przede wszystkim podstawą było wprowadzenie przepisów, zakazujących połowów tych duch ryb, jednak trudno się spodziewać, że wszyscy rybacy, z dnia na dzień zrezygnują z połów tej drogocennej ryby, chociażby dlatego, że rybołówstwo jest jedynym źródlę utrzymania tubylców.
Nie tylko pangazjanodony są gatunkiem na wymarciu.Ogromny procent ryb można uznać za zagrożony wyginięciem. Nasza konsumpcja ryb stale wzrasta, co przyczynia się do zwiększenia globalnego połowu. Gatunki te nie są w stanie w pełni się odrodzić. Na świat nie zdąża przychodzić odpowiednio duża ilość młodych ryb, dlatego populacja się zmniejsza. Instytucje, mocno związane z ochroną stworzeń wodnych biją na alarm już od kilku lat. Szacunkowe dane wskazują, że do roku 2050 możemy całkowicie wyeksploatować wody, przede wszystkim słone z żyjących tam ryb. Nie są to raczej optymistyczne prognozy i nie jest do końca pewne, czy rzeczywiście się sprawdzą, jednakże powinny już dać sporo do myślenia ludziom, zwłaszcza, że w przyrodzie musi istnieć równowaga, bez względu na to, czy są to lądy, słodkie wody, czy też morza lub oceany. Wyginięcie jednego gatunku może pociągnąć za sobą całą reakcję łańcuchową i sprawić, że również inne gatunki zwierząt oraz roślin będą zagrożone wymarciem. Takim postępowaniem ludzie zaszkodzą nie tylko przyrodzie, ale także i sobie samym.
