Nie tylko pangazjanodony są gatunkiem na wymarciu.Ogromny procent ryb można uznać za zagrożony wyginięciem. Nasza konsumpcja ryb stale wzrasta, co przyczynia się do zwiększenia globalnego połowu. Gatunki te nie są w stanie w pełni się odrodzić. Na świat nie zdąża przychodzić odpowiednio duża ilość młodych ryb, dlatego populacja się zmniejsza. Instytucje, mocno związane z ochroną stworzeń wodnych biją na alarm już od kilku lat. Szacunkowe dane wskazują, że do roku 2050 możemy całkowicie wyeksploatować wody, przede wszystkim słone z żyjących tam ryb. Nie są to raczej optymistyczne prognozy i nie jest do końca pewne, czy rzeczywiście się sprawdzą, jednakże powinny już dać sporo do myślenia ludziom, zwłaszcza, że w przyrodzie musi istnieć równowaga, bez względu na to, czy są to lądy, słodkie wody, czy też morza lub oceany. Wyginięcie jednego gatunku może pociągnąć za sobą całą reakcję łańcuchową i sprawić, że również inne gatunki zwierząt oraz roślin będą zagrożone wymarciem. Takim postępowaniem ludzie zaszkodzą nie tylko przyrodzie, ale także i sobie samym.
Mówi się, ze ludzie robią zbyt Malo w kierunku ratowania zagrożonych gatunków.O roślinach i zwierzętach zagrożonych wyginięciem z powodu ekspansywnej działalności człowieka mówi się coraz więcej i coraz głośniej. Wiele krajów wprowadziło odpowiednie przepisy, mające na celu ochronę. Stworzono wiele parków, rezerwatów przyrody, gdzie zwierzęta żyją na wolności, a człowiek stara się tam ingerować w jak najmniejszym stopniu. Jako jedną z przyczyn, zmniejszającą ilość niektórych gatunków wymienia się także skażenie środowiska. W pewnym sensie jest to na pewno prawda. Niektóre gatunki są bardzo wrażliwe na zmiany składu chemicznego środowiska, w którym żyją. Jeżeli do mórz i oceanów wypływają dziesiątki ton ropy, trudno mówić o tym, że żyjące tam stworzenia będą miały szanse przetrwania. Najnormalniej zdechną, zatrute szkodliwymi substancjami, zawartymi w ropie. Człowiek jest istotą rozumną i to od niego teraz zależy, jak potoczą się losy dziesiątek, a nawet setek zagrożonych ryb, ptaków, ssaków, drzew i wielu innych. Musimy pamiętać, że niszcząc przyrodę, możemy zniszczyć samych siebie.
Ocean światowy zajmuje ponad 70% powierzchni Ziemi- jest to największy ekosystem planety. Żywe stworzenia spotykane są w nim nawet na głębokości 4 kilometrów. Dno oceaniczne bogate jest w substancje odżywcze: tutaj osiadają martwe rośliny i zwierzęta, resztki pokarmu i odchody. Siedliska są bardzo różnorodne - od podwodnych pustyń piaszczystych i ogromnych gór do raf koralowych i otwartych przestrzeni wodnych. Jednak w oceanie żyje zaledwie 20% zamieszkujących ziemię gatunków, przy czym 90% z nich żyje na dnie. W oceanie wyróżnia się dwie główne strefy: toń wodną (pelagial) oraz dno (bental). Według głębokości pelagial dzieli się na kilka stref. Światło słoneczne przenika do głębokości około 200 metrów, a w bardzo mętnej wodzie - nie więcej niż na jeden metr. Ta wąska strefa, gdzie rośliny mogą przeprowadzić fotosyntezę nazywa się strefą eufotyczną. Pod nią, do głębokości około 2 tysięcy metrów - znajduje się strefa przejściowa. Światło tu praktycznie już nie dochodzi. Jeszcze niżej, do głębokości 6 tysięcy metrów i niżej - leży strefa abisalna. Tu zawsze panuje ciemność.
